Command & Conquer: Renegade
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Command & Conquer: Renegade

Seria Command & Conquer znana jest wszystkim miłośnikom strategii w czasie rzeczywistym. Jednak już niedługo zainteresują się nią fani gier akcji. Czyżby wreszcie ów długo zapowiadany TPP pojawił się na rynku? Owszem – tego lata pojawi się on w sklepach – tyle tylko, że zostanie ubrany w piórka strzelaniny FPP!
O Command & Conquer: Renegade świat usłyszał w 1999 roku, jeszcze zanim C&C;: Tiberian Sun ujrzał światło dzienne. Westwood postanowił bowiem rozruszać swoją flagową serię, a przy okazji wydać klon Tomb Raidera w ciuszkach, które do tej pory przynosiły firmie setki tysięcy dolarów. Prace toczyły się w szaleńczym tempie, każdy dzień przynosił kolejne potężne postępy i kolejne piękne lokacje, zaś pierwsi dziennikarze testujący program (latem 1999 roku!) donosili, iż prezentuje się on świetnie.
Mamy rok 2001 i gry wciąż nie ma w sklepach. Autorzy obiecują, że pojawi się ona na rynku latem, najpóźniej jesienią i z pewnością stanie się olbrzymim wydarzeniem. Tyle, że już nie będzie to klon Tomb Raidera. Akcję obserwować będziemy z oczu bohatera i jedynie w sytuacjach, kiedy np. wskoczy on do samochodu, widok zmieni się na TPP. A kim będzie ów bohater? Twardzielem oczywiście. Osobnik o kryptonimie Havoc, członek sił Global Defense Iniciative (GDI), zawodowy zabijaka – on miałby nie być twardzielem? Wolne żarty! Świat, w którym przyszło mu działać, znamy już z wcześniejszych gier serii. Te niewielkie pojazdy, którymi niegdyś kierowaliśmy przy pomocy myszki, staną się dla nas maszynami realnych wielkości. Będziemy mogli do nich wsiąść i się przejechać bądź też od razu zezłomować je. Budynki, które stawialiśmy, czekać mają na zwiedzających. Nic tylko wejść do środka i zrobić małe bum-bum. I czasem rzeczywiście trzeba będzie to zrobić. Zadania przejęcia jakichś danych tudzież wysadzenia fabryki w powietrze mają pojawiać się dość często.
Wielką nowością w Command & Conquer: Renegade mogą okazać się prawa rządzące światem gry. Wszystko ma, wedle zapowiedzi autorów, dziać się tak, jak w prawdziwej strategii. Zniszczenie elektrowni załatwi sprawę skuteczności obrony, spalenie fabryki zlikwiduje dopływ nowych jednostek, zaś zniszczenie żniwiarek zbierających tiberium zapobiegnie kolejnym inwestycjom wroga. W efekcie grać można będzie co najmniej na trzy sposoby.
Miłośnicy Serious Sama zezłomują wszystko, co zobaczą na ekranie, fani Metal Gear Solid będą się skradać i chować za węgłami, zaś domorośli stratedzy dokładnie zaplanują akcję: najpierw zlikwidują wrogie harvestery, potem spalą fabrykę czołgów i wytną obstawę, a dopiero potem zaatakują bezbronną już elektrownię.
Gra wygląda świetnie – tak przynajmniej twierdzą ci, którzy ją widzieli. Wysokiej jakości tekstury, sprawny i szybki engine oraz niezłe efekty dźwiękowe dają posmak realizmu. Nie brakuje też broni oraz specjalistycznego ekwipunku. Ciekawostką jest mikrofon, który umożliwia podsłuchanie rozmów wroga (co popycha akcję do przodu). Wszystko wskazuje więc na fakt, że Command & Conquer: Renegade stanie się przebojem. RTS od strony żołnierza w konwencji FPP – pomysł tak prosty, że aż genialny. Poczekajmy tylko na wykonanie…